Industry 4.O
Na początku serdecznie dziękujemy, że Święty znalazł dla nas odrobinę czasu. Wiemy, jak gorący to dla Mikołaja okres.
Nie ma sprawy, akurat mam godzinkę przerwy w produkcji działu automotive i czekam na zebranie zarządu. Chętnie odpowiem na wasze pytania.
Automotive?
Tak, wypuszczamy dziś dwumilionowy samochodzik solarny. Maszyny muszą odrobinę odpocząć, bo produkcja idzie pełną parą od trzech tygodni, a została nam do wyprodukowania jeszcze partia na Australię i Kiribati. Dzieciaki zwariowały na punkcie tej zabawki, to chyba najczęściej zamawiany prezent w tegorocznych listach.
To już nie elektryki i samochody na baterie?
Elektryki zostawiam panu Muskowi, całkiem nieźle idzie mu produkcja takich maszyn. My w produkcji skupiamy się na trendach, które obowiązują w świecie zabawek, a zapewniam, że wymagania stawiane przez dzieci wielokrotnie przewyższają te, które mają dorośli i dynamicznie się zmieniają.

Nie, nie, nie o to chodzi…
Spokojnie, zdążyłem się przywyczaić przez te wszystkie lata, że dorośli postrzegają mnie jak postać z bajki. A prawda jest taka, że ja jestem totalnym freakiem technologicznym i uwielbiam nowinki. Jak inaczej nadążałbym za tym, co dzieje się na rynku? Widział pan jakie ja mam rękawice? [Mikołaj prezentuje rękawice przystosowane do obsługi urządzeń dotykowych]. Pozwalają mi używać smartfona i panelu dotykowego w saniach, bez ich ściągania. Ja tylko sprawiam wrażenie dziadka, który nie nadążą za internetem. Gwarantuję, że radzę sobie z nowymi technologiami całkiem nieźle [Mikołaj puszcza oko].

Prawdziwe Industry 4.0…
Można tak powiedzieć. Choć ja nie lubię tych medialnych określeń. Lean Management, Industry 4.0, Smart metering… Niektóre firmy tylko o tym mówią, tworzą jakieś nowe zwroty, trendy, zanurzają się w godzinach dyskusji. A tu trzeba działać i wprowadzać konkretne rozwiązania w życie. Bardzo często mam takie rozmowy z Panią Mikołajową na temat innowacji. Ona trochę trzyma stronę elfów, ręcznej manufaktury i tradycji. Że może idziemy za odważnie, że po co ta cała modernizacja i bycie smart. Że jak coś działało setki lat dobrze, to po co wkładać internet do lodówki. Ale przecież w czasach big data ja nie mogę liczyć zabawek na liczydłach! A z drugiej strony moja małżonka nie wyobraża sobie, że nie ma podglądu pod geolokalizację moich sań, albo że nie monitoruje pracy elfiej kuchni.
W domu u Mikołaja też działa system BMS?
Tak, naturalnie. Żona mocno chwali sobie rozwiązania pakietu Future, który zainstalowaliśmy jakiś czas temu. Zresztą ja też nie wyobrażam sobie, że po dobrze spełnionej misji świątecznej, nie wracam do domu, który doskonale mnie rozumie. Uwielbiam ten moment, gdy zbliżam się już do końca rozwożenia prezentów i jeszcze z kokpitu sań ustawiam sobie scenariusz „Wypoczynek” – woda w jacuzzi podgrzana do idealnych 37 stopni, świąteczna playlista z Mariah Carrey na powitanie i zapach piernika i cynamonu rozpylony w powietrzu. A potem już tylko wakacje….
Serdecznie dziękujemy za rozmowę i życzymy sprawnych działań na ostatniej prostej przed Świętami.
Dziękuję i wracam do pracy. Właśnie widzę na naszym Systemie Rezerwacji Sal, że Dział Zabawek Edukacyjnych zakończył zebranie podsumowujące rok i mogę się spotkać z elfią kadrą zarządzającą. To będzie ciężka przeprawa…
Szykuje się pracowity dzień…
Jak co dzień.