Serwis korporacyjny
 APA Group  

Artykuły

Hulajnogi elektryczne zawojowały polskie miasta – czy warto przerzucić się na ten dwukołowiec?

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego w mieście hulajnoga elektryczna sprawdzi się lepiej niż auto 
  • Co mówią przepisy drogowe na temat hulajnóg elektrycznych
  • Które gadżety hulajnogowe są przydatne 
  • Jakie są największe wady i zalety tego alternatywnego środka
  • Na które modele hulajnóg elektrycznych zwracać szczególną uwagę 

Hulajnoga elektryczna to dziś praktycznie synonim nowoczesnego środku transportu osobistego. Poręczna, niezawodna, idealna do jeżdżenia po mieście. Czy faktycznie stanowi godną alternatywę dla czterokołowca? W którym momencie i czy w ogóle warto rozważyć jej zakup?

Wady i zalety korzystania z hulajnogi w mieście

Gdy za każdym razem przy uruchomieniu silnika pojawia się w głowie myśl: “A może by jednak znaleźć jakiś zamiennik?”, to chyba jest to znak, że pora coś zmienić. A konkretnie przerzucić się na hulajnogę elektryczną. Przynajmniej do jazdy po mieście. Oczywiście, nie można patrzeć na tę kwestię tylko zerojedynkowo. Rozważmy zatem “za” i “przeciw”. 

Za tym alternatywnym środkiem komunikacji na pewno przemawia jego mobilność i szybkość przemieszczania się. Z pozoru, prędkość 25 km/h jest mało imponująca. W końcu autem można jeździć po centrum 50 km/h. Ale czy na pewno? Zaobserwuj średnią wartość na liczniku samochodu podczas jazdy po mieście uwzględniając stanie w korku, czekanie na zielone światło, poruszanie się za wolno toczącym się pojazdem, którego nie da się wyprzedzić itd. Może się okazać, że ta wartość będzie bliższa 30-40 km/h, a nie przepisowym 50 km/h. 

Poza tym autem jeździsz przecież tylko po wybranych pasach, musisz dopasowywać się do objazdów, uwzględniać ulice jednokierunkowe itd. To wszystko wpływa na wygodę i czas jazdy po mieście. Hulajnogą możesz natomiast poruszać się skrótami, nawet po wąskich ścieżkach, wynajdując najkrótsze dla siebie trasy. To ogromna wygoda. 

À propos czasu trudno nie wspomnieć o czasochłonnym poszukiwaniu miejsca parkingowego. W niektórych miastach znalezienie wolnej przestrzeni postojowej graniczy z cudem. Kilkukrotne krążenie, skomplikowane manewry parkowania i płacenie w parkomacie to zmora wielu kierowców. Od tego “pakietu nieprzyjemności” chroni właśnie hulajnoga elektryczna. Możesz ją zostawić w dowolnym miejscu (oczywiście po uprzednim zabezpieczeniu) albo złożyć i wziąć ze sobą w wybrane miejsce. 

Poza tym dla wielu osób kluczowa będzie kwestia ekonomiczna. Hulajnoga elektryczna to oszczędność. Przy założeniu, że największe ilości paliwa spala się na krótkich postojach oraz na włączaniu i wyłączaniu silnika, jazda autem po mieście jest mało opłacalna. Tymczasem korzystanie z hulajnogi wiąże się wyłącznie z ewentualnymi kosztami okresowej eksploatacji (np. wymiana opony, dokupienie śruby itd.) oraz ze standardowym zużyciem prądu. 

Nie oznacza to jednak, że hulajnoga elektryczna jest pozbawiona wad. Do największych należy z pewnością waga. Taki sprzęt często trzeba przecież przenosić bez żadnego wspomagania. O ile 12 kilogramów nie odczuwa się jeszcze tak bardzo, o tyle już kilka kilogramów więcej (tyle wynosi ta wartość w niektórych modelach) robi różnicę zwłaszcza dla kręgosłupa. 

Kolejnym minusem elektrycznego dwukołowca jest to, że nie wszędzie jest on mile widziany. Na przykład w środkach transportu publicznego. Choć nie zajmuje dużo miejsca, to niektórzy polscy przewoźnicy zakazują w swoich regulaminach przewożenia tego typu przedmiotów ze względu na baterie litowo-jonowe, które teoretycznie mogą wybuchać. 

Mimo że takie ekstremalne sytuacje zdarzają się raczej wyłącznie w odniesieniu do tanich chińskich modeli, to ta zła sława dotknęła także wysokiej klasy, atestowanych pojazdów. Tak więc, jeśli chcesz kupić hulajnogę elektryczną z myślą o idei transportu łączonego, zastanów się dwa razy, a najlepiej najpierw zapoznaj się z regulaminem przewoźników w swoim regionie. 

A skoro o regionie mowa, to na pewno warto też zwrócić uwagę na fakt, że na naszej długości geograficznej hulajnoga elektryczna ma swoją, jakby na to nie patrzeć, sezonowość. Zimą, mimo szczerych chęci, może być trudno pokonywać na niej oblodzone lub mokre ulice. 

Dobre hulajnogi elektryczne – 3 rekomendowane modele

Stoisz przed wyborem hulajnogi elektrycznej, ale nie wiesz, który model wybrać? W podjęciu dobrej decyzji pomogą benchmarki, recenzje i rankingi w internecie, ale my opowiemy o trzech modelach, które cieszą się w naszym kraju sporą popularnością i między innymi dlatego zasługują na uwagę przyszłych amatorów elektrycznych “dwóch kółek”.

1. Xiaomi MiJia M365

To prawdziwy klasyk, który chyba najczęściej śmiga po polskich chodnikach. “Średniak” cenowy, który pod względem jakości wykonania nie ustępuje najdroższym modelom. Rozpędza się do 25 km/h, a jedno ładowanie wystarczy na trasę ok. 30 km (oczywiście w zależności od wagi użytkownika).

Niezawodność, solidna konstrukcja oraz znana marka to największe atuty tego modelu. Zaletą jest również szeroki zakres dostępnych akcesoriów, nie tylko od producenta Xiaomi. Idealny stosunek ceny do jakości. Idealny wybór na początek przygody z hulajnogą elektryczną.

2. Xiaomi MiJia M365 Pro

Droższa, a przez to bardziej funkcjonalna “siostra” MiJia M365. Ma większy zasięg (producent deklaruje 45 km) oraz czytelny ekran elektroniczny z wartościami, które informują m.in. o prędkości oraz o połączeniu Bluetooth. Dla porównania, w modelu Xiaomi MiJia M365, ekran informuje wyłącznie o stopniu naładowaniu baterii oraz o trybie Eco. 

3. Segway Ninebot KickScooter G30 MAX

To już coś dla tych, którzy od hulajnogi elektrycznej oczekują więcej. “Więcej” głównie pod względem ilości przejechanych kilometrów na pojedynczym naładowaniu.

W przypadku modelu premium od Segway ta wartość jest imponująca, bo wynosi aż 65 km. To jedna z największych na rynku. Niestety ta hulajnoga jest również najdroższa ze wszystkich trzech propozycji. Z pewnością jest jednak warta swojej ceny. 

Gadżety do śmigania po mieście – w które warto się wyposażyć? 

Hulajnogi elektryczne zyskują na popularności, więc nie powinno dziwić, że równie dynamicznie rozwija się rynek gadżetów i akcesoriów do nich. Które z nich szczególnie się przydają na co dzień?

Pierwszym produktem, w który warto zainwestować, jest locker zabezpieczający, dzięki któremu będzie można pozostawić pojazd w praktycznie dowolnym miejscu, bez obawy o kradzież. To odpowiednik rowerowej linki. Dobrej jakości lockery kupisz już od 150 złotych. Koszt teoretycznie duży, ale na pewno mniejszy niż nowa hulajnoga.

Kolejnym przydatnym gadżetem jest specjalna silikonowa osłona na panel/ekran elektroniczny. Nieoceniona podczas siąpiącego deszczu, gdy nie chce się dopuścić do zamoknięcia elektroniki. To koszt kilku lub kilkunastu złotych. 

Równie praktyczny będzie mini bagażnik. Mocuje się go na rurce i można w nim przechowywać drobne przedmioty lub przewozić ładowarkę. Ciekawe rozwiązanie dla osób, które planują ładować sprzęt w miejscu pracy. 

Hulajnoga “na legalu”, czyli co mówią przepisy drogowe?

Przez wiele lat przepisy drogowe były niejednoznaczne, a użytkownicy hulajnóg elektrycznych nie do końca wiedzieli, gdzie mogą legalnie się poruszać. 

Wszystko wskazuje jednak na to, że zapisy legislacyjne w końcu wyszły rozwijającej się technologii naprzeciw. Obecnie (stan na 2020 rok) wdrażane są przepisy odnoszące się do tzw. UTO, czyli urządzenia transportu osobistego. Zaliczają się do nich właśnie hulajnogi elektryczne. 

Wszystko wskazuje na to, że UTO będą mogły poruszać się po drogach przeznaczonych dla rowerów, z prędkością maksymalnie 25 km/h. Jeśli w danym miejscu infrastruktury rowerowej nie ma – hulajnogi muszą przemieszczać się po jezdni, ale pod warunkiem, że obowiązuje na niej ograniczenie prędkości do 30 km/h. W innych przypadkach UTO ma prawo wjechać na chodnik i tam jechać z prędkością pieszego, zachowując przy tym szczególną ostrożność.

Bezpieczna jazda to podstawa 

Trzeba brać pod uwagę to, że jazda na hulajnodze, choć pozornie łatwa, wymaga jednak pewnych umiejętności, doświadczenia i wyczucia. Wymijanie przechodniów, hamowanie, jazda po zróżnicowanym terenie (kostka brukowa, asfalt, ubita ziemia), skręcanie to wszystko początkowo może być trudne, a niekiedy łatwo o wypadek. 

Choć “hulajnogarz” traktowany jest według przepisów jak pieszy, to jednak charakterystyka jego sposobu poruszania się jest zupełnie inna. Nawet coś tak niepozornego, jak wyjeżdżanie auta z bramy stanowi ogromne zagrożenie. Nie polecamy także jazdy w deszczu nawierzchnia jest wtedy bardzo śliska, a poza tym łatwo o zamoknięcie silnika, zwłaszcza jeśli ten nie jest zabezpieczony osłoną. 

Zawsze zachowuj więc szczególną ostrożność i czujność.  

1 Gwiazda2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (oddanych głosów: 2 średnia: 5,00 z 5)
Loading...


Zobacz również