Serwis korporacyjny APA Group  

Artykuły

Jak i po co mierzyć “Puls Miasta”?

Dopadła nas obsesja mierzenia. Mierzymy liczbę kroków, ilość przebiegniętych kilometrów, długości przepłynięte na basenie, powtórzenia wykonane na siłowni. Chcemy szybciej, więcej, zdrowiej. Skoro monitorujemy aktywność organizmu, to dlaczego nie monitorujemy miast, w których żyjemy? Przecież to też żywe organizmy. Tyle tylko, że zamiast krwi napędza je prąd.

Kondycję układu krążenia można zbadać w dość prosty sposób, wystarczy że lekarz podepnie nas pod EKG i odczyta otrzymany w ten sposób wykres. Ewentualne anomalie wskażą potencjalne wady serca i pozwolą podjąć odpowiednie kroki. Czy budynek, podobnie jak pacjenta, także można “podpiąć” pod tego rodzaju monitoring? Czy w ten sposób można wskazać słabe lub przeciążone punkty miejskiej tkanki? Tak, można. Każdego dnia robią to dostawcy prądu monitorując swoje sieci elektryczne, w których prąd płynie do naszych domów, biur i urzędów. Tyle tylko, że z takiego mierzenia mieszkańcy ani samorządy nie odnoszą żadnych konkretnych korzyści. Nawet jeśli dostawca udostępni nam jakimś cudem wykres zużycia energii, to konia z rzędem temu, kto będzie w stanie zrozumieć coś z przedstawionych analiz i na tej podstawie zmieni sposób w jaki użytkuje energię. 

Jesteśmy gotowi, by mierzyć coś więcej, niż tylko wyniki sportowe.

Problemem jest także sposób w jaki zmuszeni jesteśmy zamawiać prąd. Samorząd nie może przecież decydować na co przenieść ewentualne “zapasy” nagromadzonej energii, jak zarządzać nią ekonomiczniej i przewidywać ile będzie nam jej potrzebnej w najbliższym czasie. Sprawy nie ułatwiają także analogowe liczniki prądu, które owszem, pokazują nam jego aktualne zużycie i mogą ostrzec przed nadmierną konsumpcją, ale jest to pomiar chwilowy. W szerszej perspektywie nie możemy z takiego mierzenia wyciągnąć żadnych wniosków.
 
A gdyby tak móc porównać zużycie na przestrzeni konkretnych okresów czasowych czy pór roku? W prosty i intuicyjny sposób - np. za pomocą systemu różnych kolorów - zaznaczać obszary energochłonne. Wizualizować największe skoki energii, porównywać konkretne obszary. I to nie tylko w jednym obiekcie, ale w całej dzielnicy a nawet mieście. Nie chodzi bowiem tylko i wyłącznie o mierzenie, ale również o przejrzystą analizę, która pozwoli wyciągnąć nam wnioski i dysponować prądem faktycznie tak, jak tego potrzebujemy.

 

 

Problem jest prawdziwy i wymaga konkretnych działań. Dlaczego samorządy mają płacić za coś z czego nie mogą w pełni korzystać? Albo pokrywać koszty infrastruktury, która nie radzi sobie z przesyłem prądu? Przecież wystarczą już niewielkie skoki napięcia, by koszty poboru prądu znacznie wzrosły.

Odpowiedzią na te problemy może być Systemowy pomiar pulsu miasta – czyli inteligentna platforma wykorzystująca założenia tzw. Smart Metering. Działająca w oparciu o prosty interfejs, zgodna z normą ISO 5001 definiującą system zarządzania energią, wykorzystująca analitykę Big Data, raportowanie BI (Business Intelligence), dostępna online oraz wyposażona w systemy ostrzegawcze i umożliwiająca wgląd do systemu dla specjalistów. 

Założenia właśnie takiej platformy przedstawiliśmy na VI Smart City Forum, podczas specjalnego panelu dyskusyjnego, w którym udział wzięli przedstawiciele audytorów, naukowców, samorządowców oraz specjalistów ds. technologii.
 
Artur Pollak, prezes APA Group, podczas wystąpienia na VI Smart City Forum.
Artur Pollak, prezes APA Group, podczas wystąpienia na VI Smart City Forum.
 
Przedstawiony system ma wskazywać miejsca na mapie miasta, które pochłaniają zbyt wiele prądu oraz przedstawiać “cykl życia” poszczególnych obiektów. Dzięki wprowadzeniu platformy możemy usprawnić liczne procesy społeczne i przeprowadzić analizę działania inteligentnego oświetlenia, samochodów elektrycznych, parkingów typu Park&Ride czy Inteligentnych Systemów Transportowych. No i oczywiście wprowadzić ogromne oszczędności do miejskich budżetów.
 
Tego typu platforma to kolejny element cyfryzacji, która w niewielkim stopniu dzieje się już w naszych miastach (za jej pierwsze jaskółki można by uznać wymienione wyżej zarządzanie oświetleniem ulic, parkingami czy transportem). 
Cytat
Smart Metering - Inteligentny system pomiarowy mierzący zużycie energii elektrycznej przy użyciu technologii cyfrowych. Transmisja otrzymanych danych do ogólnie dostępnej platformy daje możliwość przewidywania kosztów energii, zapotrzebowania na jej zużycie oraz wskazuje potencjalne anomalie i trendy w jej wykorzystaniu.

Jak bardzo takie rozwiązania są nam potrzebne mogą pokazywać chociażby sceny z pamiętnego blackoutu, jaki kilka lat temu wydarzył się w Nowym Jorku czy przeciążenia sieci w Polsce, do jakich dochodziło latem 2016 roku podczas potężnych upałów. To, jak istotny jest dla prawidłowego funkcjonowania naszych miast i gospodarstw domowych prąd, dociera do nas dopiero wówczas, gdy odczuwamy jego brak lub przychodzi nam zapłacić rachunek znacznie przewyższający nasze oczekiwania. Tymczasem posiadamy wszelkie narzędzia i technologie, by sprawdzać “elektroniczny puls miasta” i gospodarować energią rozsądniej. W czasach, gdy nasza zależność od prądu jest tak wielka, że jego brak mógłby doprowadzić do prawdziwego chaosu komunikacyjnego i społecznego, nie możemy sobie pozwolić na złe nim zarządzanie i nadmierną konsumpcję. 

Dopóki nie przebadamy miasta nie będziemy wiedzieć, które z jego “organów” wymagają leczenia. Jak pokazują liczne przykłady z biznesu, rozwiązania tego typu wprowadzone w skali centrum handlowego, parkingu czy stadionu, potrafią dostarczyć inwestorom oszczędności rzędu setek tysięcy złotych w przeciągu dwóch, trzech lat od wprowadzenia (a prąd przecież nie tanieje). Skoro biznes potrafi wykorzystać przewagę Smart Meteringu, to nadszedł również czas by nasze miasta także zaczęły mierzyć swój puls. Społeczeństwo jest na to gotowe. Czas by samorządy na poważnie zajęły się tym problemem. To kolejny krok do idei Smart City, w którym będzie się nam żyło nie tylko taniej, ale również bardziej komfortowo i praktyczniej.

Dodaj komentarz

Zobacz również