Serwis korporacyjny APA Group  

Artykuły

9 najlepszych filmów o nowych technologiach na Netflixie

Jeszcze kilka lat temu słuchanie muzyki i oglądanie filmów przez internet kojarzyło się prawie wyłącznie z piractwem i plikami niezbyt wysokiej jakości. Dziś, nikt poważny nie bawi się w torrenty i ściąganie plików na własny komputer. Najlepsze treści video i muzykę można bez problemu znaleźć na coraz popularniejszych serwisach streamingowych, które na naszych oczach odmieniają branżę rozrywki. Wśród nich karty rozdaje głównie jeden gracz - Netflix.

Amerykański gigant VOD pojawił się w Polsce we wrześniu 2016 roku i od tego czasu stale zyskuje nowych fanów. Choć w porównaniu do oferty filmowej jaka jest w Ameryce, wiele nam jeszcze brakuje, to z dostępnych na polskim usług tego typu (np. Showmax czy HBO GO) i tak - obiektywnie trzeba przyznać - oferta Netflixa wydaje się najszersza i najbardziej uniwersalna.

Po pierwsze: serwis jest stosunkowo tani i oferuje trzy opcje dostępności, z których najtańsza kosztuje niewiele ponad 30 zł (to mniej niż 2 bilety do kina). Po drugie: w przeciwieństwie do innych streamingów (np. iTunes Store), z Netflixa można praktycznie korzystać na każdym urządzeniu z systemem iOS, Android i Windows, a od niedawna ładować także treści na urządzenie mobilne i oglądać je potem poza zasięgiem internetu. Po trzecie: serwis jest bardzo intuicyjny i działa bardzo sprawnie, nawet przy internecie, który nie osiąga kosmicznych prędkości. 

No dobrze, ale czy w serwisie można znaleźć filmy i dokumenty, które zainteresują miłośnika nowych technologii, rozwiązań smart i futurologii? Oczywiście, że tak. Oferta nie jest może przytłaczająca (z wiadomych przyczyn brakuje chociażby takich klasyków jak: Mr.RobotHerMoon, WestWorld, Marsjanin), ale kilka pozycji jest naprawdę wartych obejrzenia. 

W tym wpisie skupmy się na serialach i filmach fabularnych, które pokazują bliską lub ciut dalszą wizję rozwoju technologii i tego, gdzie może nas ona doprowadzić, jeśli nie będziemy pamiętać o ludzkim pierwiastku, bez którego technologia nie może przecież istnieć. W kolejnym wpisie przedstawimy najlepsze dokumenty, które poruszają te tematy.

Black Mirror

Choć wizje przedstawione w “Czarnym Lustrze” to w zdecydowanej większości niedaleka przyszłość, to jest ona tak realna, że wydaje się nam, że akcja dzieje się praktycznie tu i teraz. Choć jest to serial o dość pesymistycznym wydźwięku, to nie pozostawi obojętnym nikogo, kto interesuje się nowymi technologiami. Jeśli z jakiś przyczyn nie mieliście jeszcze szansy go obejrzeć, to koniecznie trzeba nadrobić zaległości. Każdy z 13 odcinków (od 3 sezonu serial jest tworzony przez Netflix), opowiada odrębną, nie powiązaną ze sobą historię osnutą wokół nowych technologii. Wirtualne gry realniejsze niż rzeczywistość, akceptacja społeczeństwa oparta o like’i w social mediach, internetowe bezpieczeństwo, projekcja osobowości do komputera, robotyka. Tu nie ma słabych historii, a każda stawia wiele istotnych pytań o rozwój naszej technologii.  

Ex Machina

Czy można stworzyć robota, który będzie tak ludzki jak człowiek? Czy maszyna jest w stanie przejść Test Touringa? Czy robot może mieć uczucia? Czy człowiek może zakochać się w robocie? Te i wiele pytań o naturę ludzkości stawia film Alexa Garlanda, w którym główną rolę kobiecą gra hipnotyzująca Alicia Vikander. Bardzo dobre kino i zasadnicze pytania o naturę człowieczeństwa. W czasach gdy AI staje się coraz gorętszym tematem a Arabia Saudyjska nadaje obywatelstwo robotowi, temat wydaje się coraz bardziej aktualny.

Gravity

Jeśli jakimś cudem ominęliście film Alfonso Cuarona na dużym ekranie, to warto nadrobić zaległości w swoim domowym kinie. Szczególnie jeśli macie większy ekran i porządny system nagłośnienia. Nie jest to może film wybitny, nie jest to może film stricte o technologii i wizji przyszłości, ale zasługuje na uwagę każdego, kto takimi tematami się zajmuje. Realizm gwiezdnej przestrzeni, wrażenie bezradności człowieka w zestawieniu z kosmosem, niesamowite zdjęcia, technologiczny aspekt naszej obecności w kosmosie. No i Sandra Bullock oraz George Clooney walczący o przetrwanie. Technicznie film stoi na bardzo dużym poziomie. 

iBoy

iBoy nie jest filmem wybitnym. Jest też filmem dość nierównym. Co nie znaczy, że nie jest filmem wartym zobaczenia. Ciekawa jest bardziej sama idea, niż wykonanie. Młody chłopak zostaje postrzelony. Na skutek wypadku w jego mózgu zostają odłamki smartfona. Od tego momentu zyskuje dziwną kontrolę nad urządzeniami elektrycznymi, z którymi potrafi się komunikować. Swoje moce zaczyna wykorzystywać by pomóc skrzywdzonej koleżance. Ciekawa, choć nie zawsze logiczna wizja świata, pokazująca jak blisko jesteśmy powiązani z maszynami i jak bardzo wpływają one na nasze codzienne życie. 

Total Recall

Philip K. Dick to autor, którego nie trzeba przedstawiać żadnemu fanowi literatury S-F. W kinach święci właśnie sukcesy nowy “Blade Runner”, osnuty na jednym z jego opowiadań. Opowiadań, w których Dick tradycyjnie zadawał sobie jedno z dwóch ulubionych pytań: “co to znaczy być człowiekiem?” i “czy rzeczywistość, w której żyjemy jest prawdziwa?”. I nie inaczej jest w tym remaku klasycznego filmu z lat 80-tych z Arnoldem Schawrzeneggerem. Czy dzięki odpowiedniej technologii można człowiekowi wszczepić nowe wspomnienia? W niezliczonych wybuchach, pościgach i oparach kina akcji, na to egzystencjalne pytanie odpowiada niepowtarzalnie podnoszący brew Colin Farrell. 

Expanse

Niezbyt odległa przyszłość. Ludzkość kolonizuje Układ Słoneczny i żyje w trzech (można chyba tak napisać) państwach-korporacjach: Ziemi, Marsie i Pasie Asteroid (planetoidy między Marsem a Jowiszem). Pomiędzy trzema nacjami dochodzi do napięcia, które grozi kosmiczną wojną - a my oglądamy, jak odbywają się kosmiczne podróże i jak technologia pozwala utrzymać życie bez atmosfery i grawitacji. Naprawdę dobry serial S-F, który poza nielicznymi wyjątkami - wątki obcego życia - ogląda się bardzo przyzwoicie. Szczególnie ciekawie pokazana jest chęć człowieka do kolonizacji Marsa i nieustanne parcie, do odkrywania nowego. Choć jest to typowy film S-F to futurystyczna wizja nie ma tu nic z nierealności Gwiezdnych Wojen czy Star-Treka, którego nowa seria pojawiła się zresztą niedawno na Netflixie. Jeśli za 200-300 lat będziemy przemieszczać się w promach kosmicznych między planetami naszego układu i żyć na planetoidach w stacjach kosmicznych, to jestem skory uwierzyć, że będą wyglądały one podobnie do tych z serialu Expanse. 

Elysium

Na Netflixie znajdziecie kilka klasycznych filmów pokazujących niezbyt przyjazną wizję przyszłości i naszej korelacji z maszynami - chociażby Matrix, teraz już sióstr Wachowski; czy seria Terminator. Te filmy zna chyba każdy. Ale warty obejrzenia jest też film Elizjum z Mattem Damonem. To obraz przedstawiający podzieloną ludzkość, z której tylko niewielka część żyje w luksusach na orbitalnej stacji, a reszta musi radzić sobie w upokarzających warunkach na Ziemi. Sama fabuła to nic oryginalnego, typowy blockbuster, interesujący jest natomiast aspekt pokazujący w jakim kierunku mogą pójść technologie medyczne i podtrzymywanie życia, i co powinniśmy robić, by z takich innowacji wszyscy mogli korzystać na równi.

Raport Mniejszości

Ten film to absolutny klasyk i nie trzeba go chyba nikomu przedstawiać. Moim subiektywnym zdaniem, jest to jeden z najlepszych filmów S-F w historii kina i warto do niego wracać (co też dość często robię). Abstrahując od wątków przewidywania przyszłości i pseudonaukowej otoczki (która jest obecna chociażby w aktualnym netfilxowym hicie - Stranger Things), dla fana technologii najciekawsze jest to, jak pokazane tu technologie przyszłości stają się aktualne w naszym świecie. Lub - patrząc na to z drugiej strony - idą w zupełnie innym kierunku. Pamiętacie dotykowo-holograficzne ekrany, na których Tom Cruise rozwiązuje kryminalną zagadkę? Albo reklamy, które dostosowują komunikat do odbiorcy na podstawie skanu źrenicy oka? W momencie, gdy na rynek wszedł nowy iPhone z systemem rozpoznawania twarzy użytkownika, film wydaje się nad wyraz aktualny.

Blame!

Na  koniec jeszcze coś z zupełnie innej beczki - manga. Japoński gatunek animacji od lat porusza tematy nowoczesnych technologii, chociażby w takich tytułach jak: Ghost in the Shell, Appleseed czy Akira. Miłośnicy japońskiej stylistyki nie znajdą ich na Netflxie, za to znajdą tu ”Blame!”. Androidy, postapokaliptyzna przyszłość, posępne miasto, które rozrosło się do megalitycznych rozmiarów i zajmuje prawdopodobnie dużą część układu słonecznego (sic!). No i oczywiście zbuntowane maszyny, które próbują wyeliminować człowieka ze swego sąsiedztwa. Ciekawa wizja smart city, które wymknęło się spod kontroli człowieka.

Dodaj komentarz

Zobacz również